Pełny kurs musi również utrzymać działalność
Jeśli chcesz z powodzeniem prowadzić szkołę tańca, musisz patrzeć na zajęcia i działalność jako całość. Kurs to nie tylko czas spędzony na sali: przygotowanie muzyki, odpowiadanie na wiadomości, przygotowanie sali i dokumentowanie postępów uczestników również składają się na tę pracę. Jeśli pomijasz te zadania, możesz pomylić dobrze uczęszczany kurs z ofertą, która jest opłacalna.
Przykład obliczeniowy, który jest wyłącznie założeniem: załóżmy, że kurs przynosi 600 euro przychodu i wiąże się z 240 euro bezpośrednich kosztów sali i prowadzenia zajęć. Marża na pokrycie wynosi wtedy 360 euro. Z tej kwoty trzeba jeszcze pokryć wspólne koszty, takie jak administracja i bieżące wyposażenie. Twoja własna praca dydaktyczna również powinna mieć wartość kalkulacyjną, nawet jeśli nie otrzymujesz za nią rachunku od innej osoby. Ten uproszczony przykład nie uwzględnia podatków ani ostatecznego wyniku.
Najważniejsze jest to, jakie obłożenie jest potrzebne, aby Twoja oferta się opłacała. Dlatego wykonaj obliczenia także przy założeniu niższej frekwencji. Dzięki temu sprawdzisz, czy kurs działa tylko przy pełnej grupie, czy też jest w stanie przetrwać wahania. W przypadku szkoły tańca z własnymi salami rozkładasz wspólne koszty sal na kilka ofert. Jako samodzielny instruktor tańca uwzględniasz na przykład koszty wynajmu sali na pojedyncze zajęcia i czas dojazdu. W obu modelach trzeba tak samo rozdzielać przychody, koszty i dostępny wynik.

